<b>Kibice mogą zapomnieć o zmianie liczby zespołów uczestniczących w rozgrywkach CenterNet Mobile Speedway Ekstraliga. Nie dojdzie też do połączenia I i II ligi. Zobacz rozmowę z Piotrem Szymańskim – przewodniczącym GKSŻ, członkiem Prezydium ZG PZM.</b><Br><Br> <b>– Jak przyjął pan decyzję ZG PZM o nie powiększaniu Ekstraligi do dziesięciu drużyn, mimo głosowania prezesów klubów ekstraligowych w tej sprawie, zakończonego wynikiem siedem do jednego za?</b><Br> – PZM zdał się również na opinię GKSŻ. Prezesi klubów z pierwszej i drugiej ligi wyraźnie wypowiedzieli się w przeważającej większości przeciwko połączeniu na sezon 2010 i były na to również dowody w postaci ich wypowiedzi dla „Tygodnika Żużlowego”. Nie ukrywam, że takie stanowisko trochę mnie zaskoczyło, jednak czasy i ludzie w żużlu się zmieniają i nowi prezesi mają już inne spojrzenie na całokształt. Ekstraliga jest oczywiście priorytetem dla ligowego żużla w Polsce, ale nie jesteśmy w stanie i nie możemy z dnia na dzień zmieniać całego systemu rozgrywek. Dodatkowo Prezydium ZG PZM nie wiedziało tak naprawdę jakie mają być zasady i propozycje, ponieważ zarząd Ekstraligi nie przedstawił pisemnie żadnej argumentacji. <Br><Br> <b>– Chciał pan wspomóc lobbingiem propozycję prezesów z Ekstraligi? </b><Br> – Jak mogłem to zrobić, gdy nawet nie wiedziałem za czym mam się stawić? <Br><Br> <b>– Nikt z prezesów z panem o tym nie rozmawiał?</b><Br> – Owszem, rozmawiałem z Krystyną Kloc z WTS-u Wrocław, która w żużlu jest - jak wiemy - od wielu lat i ma ogromne doświadczenie i moim zdaniem racje w tym co mówi, ale nikt inny nie przedstawiał mi tego problemu. Przecież musiałbym mieć jakąś wizję do przedstawienia pierwszej i drugiej lidze, a nie stawiać kluby przed faktem dokonanym. Oczywiście GKSŻ może sama stworzyć takie zasady, ale w tym przypadku uważałem, że powinniśmy zrobić to wspólnie, jeżeli inicjatywa wyszła ze strony Ekstraligi. Nie zapominajmy, że szanować trzeba cały polski żużel. Na rok 2010 powiększenie ligi było zresztą nierealne. Gdyby jakiś pierwszo- lub drugoligowiec zgłosił to do Trybunału PZM, to na dziewięćdziesiąt dziewięć procent wygrałby. Takie sprawy należy załatwiać pół roku wcześniej, a nie już po zatwierdzeniu regulaminów. Dodam, że osobiście - co nie jest wielką tajemnicą - jestem za powiększeniem Ekstraligi, ale musi się to odbyć w racjonalny sposób, tak żeby wszystkim klubom to w pełni odpowiadało.<Br><Br> <b>– Coraz częściej mówi się, że struktury organizacyjne są w polskim żużlu zaburzone. W Ekstralidze pracują dwie osoby, a w GKSŻ siedem i do pomocy macie jeszcze Biuro Sportu..</b><Br>. – Przypominam, że GKSŻ to ciało społeczne i nikt nie jest tam na żadnych etatach, a więc może być tak szerokie. Nie zapominajmy, że Ekstraliga musi obsługiwać w każdej kolejce cztery mecze, a my pierwszą i drugą ligę, wszystkie imprezy rangi FIM i UEM z udziałem Polaków, rozgrywki o mistrzostwa i nagrody PZM, a także współzawodnictwo nieprofesjonalne i miniżużel. Do tego dochodzą jeszcze imprezy regionalne i towarzyskie. Jednak od lat mówię, że GKSŻ powinna być zawodowa i składać się z trzech członków i pomocy ze strony Biura Sportu i Marketingu.<Br><Br> <b>– Na czym polega zaangażowanie firmy Prestige we współpracę z reprezentacją Polski?</b><Br> – Ta firma współpracuje z nami na zasadzie prowizji od pozyskiwania sponsorów. Mieliśmy już kilku takich partnerów, ale nic nie załatwili w sensie sponsorskim, więc skupiamy się na współpracy z Prestige. <Br><Br> Rozmawiał: Przemysław Szymkowiak („Tygodnik Żużlowy”, 18/2009)